Zobacz dzisiejsze wydanie on-line
 

To mieszkańcy mają być bogaci, nie gmina

4 lutego 2016 r.
Tegoroczny budżet gminy Piaseczno opiera się na szkielecie budżetu z 2015 roku i niczym kalka powiela jego słabości: przede wszystkim wysokie wydatki bieżące i deficyt budżetowy, który ma być pokryty z emisji obligacji.

Deficyt budżetowy to choroba wielu samorządów i państw. Chociaż w skali makro są wyjątki, np. Niemcy i Wielka Brytania mają ustawowy zakaz uchwalania budżetu z deficytem. Może zatem warto brać przykład i uczyć się od prymusów, a nie od matołów?

Ale póki co wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że deficytu budżetowego nie da się uniknąć, ponieważ ani burmistrzowi, ani koalicyjnej większości w Radzie Miejskiej nie starcza woli i odwagi na cięcia budżetowe i zaproponowanie budżetu zrównoważonego, gdzie wydatki równają się dochodom.

Mamy też niebezpieczną praktykę, którą obserwuję z coraz większym niepokojem, polegającą na „unieśmiertelnianiu” niektórych wydatków, zwłaszcza remontowych i inwestycyjnych, które mogą funkcjonować w budżecie przez wiele lat, zapisane jako zadania wieloletnie bądź wydatki niewygasające.

Z budżetu 2015 r. przeniesiono na wydatki niewygasające zadania o wartości ok. 7 mln zł, co oznacza, że nie wykonano ich w zakładanym terminie. Takie przyzwolenie radnych nie dyscyplinuje ani burmistrza, ani urzędników do poważnego podejścia i rygorystycznego wykonania uchwały budżetowej, zwłaszcza w sytuacji, gdy zmian w budżecie w ciągu roku jest bez liku – najbliższe pojawią się zapewne już w styczniu.

Zwracam też uwagę na przewidywany wzrost zatrudnienia w Urzędzie i jego jednostkach organizacyjnych, a to niesie kolejne stałe koszty. Nie jest także atutem tego budżetu wzrost podatku od nieruchomości, podatków od środków transportu czy opłat za pochówek na cmentarzu komunalnym.

Zawsze mówiłem i mówił będę, że podatki i opłaty należy obniżać, a nie podwyższać, po to, aby zostawić jak najwięcej bogactwa w kieszeniach tych, którzy je zdobyli, ponieważ jest to lepsze od zabierania i wydawania przez tych, którzy go nie wytworzyli.

Tymczasem od lat pod różnymi pretekstami ograbia się ludzi z pieniędzy, aby potem, pod pretekstem, że nie stać ich na samodzielne płacenie, świadczyć tzw. bezpłatne usługi, zasiłki, zapomogi czy dotacje.

Jednostka czy przedsiębiorca dąży do osiągnięcia możliwie największych nadwyżek ponad swoje koszta, tj. możliwie największych zysków. Gmina poprzez wzrost podatków to uniemożliwia.

To nie gmina ma być bogata, a jej mieszkańcy, bo to oni decydują o jej rozwoju. Ale rozwoju nie będzie dopóty, dopóki królować będzie wspólnota rozdawnictwa, a to, jak wiemy, nigdy dobrze się nie kończyło.

Póki co po latach rozpasania zrozumiały to niektóre państwa, gdzie na gwałt obniża się wydatki, daje mniej, a więcej wymaga. Wszyscy tną na potęgę, a nie odwrotnie. Czas zaprzyjaźnić się z krótką kołdrą i spojrzeć prawdzie w oczy. Nie stać nas na dotychczasowy tryb życia i czas najwyższy zacząć wydawać tyle, ile się zarabia.

Jednak w Piasecznie chodzi nie o to, by ciąć wydatki, ale aby je zwiększać i rozdawać nowe „prezenty” dla ludności. Tak zaprojektowany budżet trudno zaakceptować. Gdybym w jednym zdaniu miał go podsumować, to powiedziałbym tak: zmian na droższe ciąg dalszy.

Zbigniew Mucha, radny gminy Piaseczno

Komentarze

Na razie nie ma żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!

Dodaj swój komentarz


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady forum.

OPIS


Najnowsze galerie

Reklama


"Nad Wisłą" on-line

Zobacz


Copyright ©2011-2015 NadWisla.pl