Zobacz dzisiejsze wydanie on-line
 

Zdrowe sprzedaje się marnie

10 września 2015 r.
Batoniki, drożdżówki i napoje gazowane zniknęły ze szkolnych sklepików. Część sprzedawców rezygnuje z pracy, bo obroty znacznie zmalały.

– Na rynku jest niewiele produktów spełniających nowe wymogi – zauważa Zdzisława Jakubowska ze sklepiku w konstancińskiej „Jedynce”

Od początku roku szkolnego na półkach sklepików może znajdować się wyłącznie „zdrowa żywność”. Kanapki z bułek pełnoziarnistych lub razowych z chudą wędliną, bez soli czy majonezu. Produkty mleczne z niską zawartością cukru i tłuszczu. Owoce (w tym suszone) i warzywa oraz zrobione z nich sałatki. Natomiast do picia głównie woda i niedosładzane soki owocowe.

To efekt przepisów, które weszły w życie pod koniec sierpnia. Mają pomóc w walce z otyłością u dzieci. Za złamanie zakazu sprzedaży tzw. śmieciowego jedzenia grozi osobie prowadzącej sklepik do 5 tysięcy złotych kary.

Brakuje mi zapiekanki

– Szkoła nie jest od uzdrawiania dzieci, ale rodzice i dziadkowie – przekonuje Wanda Malicka, od 14 lat prowadząca sklepik w „Dwójce” w Grójcu. Po 1 września proponuje uczniom otrębowe batoniki i ciasteczka oraz bezglutenowe chrupki. I patrzy, jak na korytarzu dzieci wyjmują z tornistrów przyniesione z domu napoje gazowane i wafelki w czekoladzie.

– W sklepiku brakuje mi zapiekanki, bo była dobra. I nie ma coli – wzdycha Marcin z VI c. W kolejce ustawiła się też długoletnia nauczycielka. Prosi o batonika w polewie czekoladowej. – Nie ma – słyszy. – Na sto zdrowych produktów powinien być chociaż jeden taki batonik, żeby był jakiś wybór. Ja sama czasem potrzebuję w ten sposób podładować energię – tłumaczy nam anonimowo kobieta.

Zagadnięci rodzice są jednak w większości zadowoleni. – Dobrze się stało. Moja córka zachorowała na cukrzycę i mam wrażenie, że przyczyniło się do tego śmieciowe jedzenie – uważa Katarzyna Piwowarska, mama siedmiolatki.

Pani Wanda widzi przyszłość swojego sklepiku w ciemnych barwach. – Myślę, że za miesiąc czy dwa go zamknę. Na dłuższą metę nie dam rady prowadzić interesu zgodnie z nowymi wytycznymi – przewiduje. Mariusz Wojno, dyrektor „Dwójki”, zapowiedział, że zdecydowanie obniży jej czynsz, żeby została. – W tym kraju za dużo ludzi narzuca swoje zdanie „dla dobra innych” – utyskuje na wprowadzone przepisy Wojno.

Owoce zostawały na koniec

Po wakacyjnej przerwie zamknięte pozostają sklepiki w szkole nr 2 w Górze Kalwarii, w „Dwójce” w Warce i w Zespole Szkół Publicznych w Chylicach koło Piaseczna. – Najemca zrezygnował, bo policzył, że nie byłby w stanie teraz zarabiać. U nas już wcześniej były kanapki z pieczywa razowego i suszone owoce. Ale zawsze zostawały na koniec, kiedy już niczego innego w sklepiku nie było – zauważa Małgorzata Rygiel-Jaworska, dyrektor placówki w Chylicach. Jej zdaniem „idea nowych przepisów jest słuszna, ale nie powinny być wprowadzane z dnia na dzień”.

– Chcemy w ciągu miesiąca ponownie uruchomić nasz sklepik, bo przy 700 uczniach jest potrzebny. Asortyment w pierwszej chwili na pewno nie będzie się cieszył popularnością, dlatego równocześnie będziemy przekonywać dzieci do zdrowej żywności – zapowiada Maryla Szajner, kierująca szkołą nr 2 w Warce.

Z prowadzenia sprzedaży w placówce przy ul. Kalwaryjskiej w Górze Kalwarii zrezygnowała Regina Wichniewicz. Po 25 latach. – Nie jestem w stanie spełnić nowych wymogów – rozkłada ręce.

Antonia, 11-letnia uczennica górskokalwaryjskiej „Dwójki”, mówi, że czasem wydawała kilka złotych w sklepiku, najczęściej na napoje. Ale jego zamknięcie nie ma dla niej znaczenia. – Cieszę się, że na korytarzu jest pojemnik z wodą do picia za darmo [co narzuciły nowe przepisy – przyp. red.] – nadmienia dziewczynka.

Zdaniem mamy 7-letniego Daniela, ucznia tej samej podstawówki, „wyprowadzenie” ze szkół niezdrowej żywności było dobrym posunięciem. – Ale to niewiele zmieni. Syn opowiadał mi, że dzieci przynoszą z domu słodkie napoje i chipsy – zaznacza.

Pomoże edukacja?

Do nowej rzeczywistości próbuje się dostosować Zdzisława Jakubowska, prowadząca od czterech lat sklepik w Zespole Szkół nr 1 w Konstancinie-Jeziornie. Oferuje m.in. owoce, chipsy owocowe i jogurty (w większości naturalne). Jak przyznaje, popyt na razie jest słaby. Dodaje, że w hurtowniach nie ma z czego wybierać, niewiele w nich „zdrowej żywności”.

– Dzieciom brakuje sprzedawanych wcześniej ciepłych bułek z serem i słodyczy. Po dwóch godzinach WF-u uczniowie powinni mieć możliwość uzupełnienia cukru. Teraz nie mam im czego zaproponować. Tak samo jak maluchom, które szukają „drobiazgu” za 50 groszy czy złotówkę – tłumaczy pani Zdzisława. Obroty w sklepiku znacznie spadły.

Paulina Karczmarczyk, dyrektor konstancińskiej „Jedynki”, wierzy, że sklepik uda się utrzymać. – Od kilku lat edukujemy młodzież na temat zdrowego odżywiania. Obserwuję też, że rodzice również zaczęli inaczej podchodzić do żywienia dzieci – podkreśla.

PIOTR CHMIELEWSKI

Komentarze

Laki - 15 kwietnia 2013 r. 21:55
Komentarz został ukryty.
niwy - 26 lipca 2013 r. 10:11
Komentarz został ukryty.
endru420 - 13 sierpnia 2013 r. 13:11
Komentarz został ukryty.
Tadeusz - 31 sierpnia 2013 r. 01:16
Komentarz został ukryty.
Anonimka - 17 września 2013 r. 19:06
Komentarz został ukryty.
aioUVDIfDaXUEdvA - 1 lutego 2015 r. 04:01
Komentarz został ukryty.
Anonim - 10 lipca 2015 r. 10:53
Komentarz został ukryty.
Anonim - 10 lipca 2015 r. 10:55
Komentarz został ukryty.
piorunek - 10 września 2015 r. 16:29
Paranoja!!!Ktoś miał w tym jakiś cel.Za kilka miesięcy okaże się,że właścicielem zakładu produkującego zdrową żywność jest ktoś powiązany z tą sektą w rządzie!!!!!
gość - 11 września 2015 r. 17:52
Ale z tym dzieckiem które dostało cukrzycy i podobno od śmieciowego jedzenia to jakaś bzdura totalna. Nikt nie dostaje cukrzycy w rok albo przez pół roku. To jest choroba która od małego szkraba mogła się w tym dzieciaku rozwijać. Ktoś tu grubo przesadza albo gazeta albo matka tego dziecka.
J23 - 18 września 2015 r. 20:42
Komentarz został ukryty.
Bolesław - 18 grudnia 2015 r. 07:44
Komentarz został ukryty.
sympatyk - 21 grudnia 2015 r. 23:58
Komentarz został ukryty.
sprawiedliwy - 26 lutego 2016 r. 09:18
Komentarz został ukryty.
Gocha - 3 kwietnia 2016 r. 00:59
Komentarz został ukryty.
Godna - 3 kwietnia 2016 r. 01:00
Komentarz został ukryty.
Gocha - 3 kwietnia 2016 r. 01:03
Komentarz został ukryty.
siwy - 6 kwietnia 2016 r. 23:11
Komentarz został ukryty.
gmail - 14 kwietnia 2016 r. 20:20
Komentarz został ukryty.
Tomasz - 20 kwietnia 2016 r. 21:48
Komentarz został ukryty.
Tomasz - 21 kwietnia 2016 r. 09:47
Komentarz został ukryty.
Adaś - 28 kwietnia 2016 r. 09:38
Komentarz został ukryty.
Helena - 21 maja 2016 r. 11:50
Komentarz został ukryty.

Dodaj swój komentarz


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady forum.

OPIS


Najnowsze galerie

Reklama


"Nad Wisłą" on-line

Zobacz


Copyright ©2011-2015 NadWisla.pl